Siemka mam kolejną część opowiadania. Tym razem daje wam warunek. 1komentarz=next
-Uderzyłam się w rączkę - mówi dziewczynka ciągle płacząc.
-wydaję mi się że ją złamałaś , zadzwonię po taksówkę.- kobieta dzwoni i zamawia taksówkę. Ubiera swoją córkę w ładniejsze ubranka. Wychodząc z mieszkania zabiera swoje CV i inne dokumenty. Pod domem zjawia się taksówka. Hana z córką dojeżdżają do szpitala. Kobieta wchodzi do szpitala i pyta o drogę. Pielęgniarka skierowała ją na chirurgie dziecięcą. Hana udaje się we wskazane miejsce. Zapukała do gabinetu dr.Tomasza. weszła do środka.
-dzień dobry. Ja z córką zostałam tu przysłana.
-tak tak prosze usiąść. Co się stało?- pyta lekarz widząc zapłakaną dziewczynkę.
-uderzyła się w rękę wydaje mi się że jest złamana
Lekarz robi małej przeswietlenie i potwierdza że ręka jest złamana.
-musimy założyć karte. Jak sie nazywasz? - zeraca się lekarz do dziewczynki
-Łucja Goldberg
-a mamusia?
-mamusia...
-Hana Goldberg-przerywa małej kobieta
- ok. A ojciec dziecka
-tatuś ma na imię...-zaczyna Łucja,ale Hana nie daje jej dokończyć.
-sama wychowuje małą.
-aha.
(............)
,,kobiety" wychodzą z gabinetu . Hana prosi córkę by poczekała na nią na poczekalni, a sama udaje się do gabinetu dyrektora szpitala.
puka do drzwi. Słyszy tylko ''prosze,,. Wchodzi do środka.
-przepraszam. Ja tylko zapytać.- kładzie teczkę z papierami na biurku i nic nie mówi. Mężczyzna uważnie przegląda papiery .
- z nieba nam pani spadła.
-nie rozumiem
-właśnie zwolnił się u nas bardzo dobry ginekolog , a pani jest tak wykształcona, że grzechem by było odmówić współpracy.
-dziękuję bardzo. Czyli...
-zaczyna pani u nas prace. Od jutra. Na ranny dyżur. Pani patrzy w rospisce w tym tygodniu na dr.Magde.
-dziękuję. Musze wracać do córki.
-zajrzy pani do lekarskiego na dyżury
-dowidzenia
Hana wychodzi z gabinetu szczęśliwa jak dziecko. Kieruje sie do poczekalni gdzie miała czekać Łucja. Ku jej zdziwieniu nie spotyka tam dziewczynki. Widzi pielęgniarkę
-przepraszam. Widziała pani tu małą dziewczynkę?
-wydaje mi się że szła jakaś tu z dr.Gawryło.
-dziękuję. Hana udaje się do lekarskiego. Wchodzi bez pukania. Slyszy głos mężczyzny.
-nie kochana musiałaś mnie z kimś pomylić. Ja nie jestem Twoim tatą.
Tak mała coś nabroiła. Wchodzi dalej jej córka podbiega do niej i szepcze na ucho
-znalazłam tatusia
-kochanie tu nie ma twojego taty.-Hana podnosi głowę i nie może uwierzyć wlasnym oczom.
-PIOTR??
Zaprosiłaś mnie na swojego bloga, więc jestem ;) Maprawdę bardzo zaciekawiłaś mnie twoją historią :) Tylko... Nie odbierz tego jako obrazy. Chcę tylko pomóc... ... Opowiadania powinno się pisać w czasie przeszłym. Wiesz... Tak jak bajki... Zawsze zaczynają się np. „Dawno dawno temu ŻYŁA sobie... ” :) Aha... I jak zaczynasz pisać wypowiedź w dialogu (to od nowej linijki od myślnika) to to samo, jakbyś normalnie zaczynała zdanie. Zaczynasz od wielkiej litery. Powtarzam meszcze raz: chcę tylko pomóc. Nie mam zamiaru czepiać się o błędy, bo przecież każdy je popełnia. To są tylko rady ode mnie :) Jak zaczniesz pisać tak, jak mówię, to zobaczysz, że opowiadanie od razu wygląda lepiej... Tak czyściutko :)
OdpowiedzUsuńA tak w ogóle to świetne opowiadanie. Chociaż nie czytam opowiadań oo Hanie i Piotrze, to ty naprawdę mnie zaciekawiłaś. Super pommysł. Pisz dalej, bo masz potencjał :)
Mam tylko jedno małe pytanko. Nie za bardzo zrozumiałam tę rozmowę teleoniczną z pierwszej części. Czy specjalnie nie ujawniłaś całej rozmowy, czy celowo zostawiłaś tylko niektóre wypowiedzi Hany a do tego wątku już nie wrócisz w swojej historii? Proszę bardzo o odpowiedź :) Pozdrawiam :*
Ojojoj. Nawet nie wiesz jak się cieszę na takiego typu komentarze. Nie takie,, cudne pisz dalej.." itd. Takie ze swoimi uwagami dużo bardziej mnie cieszą.
UsuńRozmowy nie ujawniłam całej, bo nie ma ona wpływu na dalsze losy bohaterów, ale będzie jeszcze rozmowa z przyjaciółką Hany.
Uważam że pisanie w czasie teraźniejszym( na początku dziwnie się to czyta -wiem , ale szybko da się przyzwyczaić) jest dużo ciekawsze (jak dla mnie). Wydaje mi się że łatwiej jest dać się wkręcić w opisywaną historię np. Tak jak w książce ,,zostań, jeśli kochasz"
A co do wielkiej litery to rzeczywiście nie zwracałam na to uwagi. Dziękuję za wszystkie rady. ❤❤ 😄
Jeszcze dziś pojawi się kolejna część
UsuńCieszę się, że się cieszysz :D
OdpowiedzUsuńDzięki, że mi odpowiedziałaś w sprawie tej rozmowy telefonicznej, bo czytam ją drugi, trzeci raz i nie wiem, co mam myśleć :) Nie dawało mi to spokoju...
W sumie to chyba jeszcze nie czytałam takiej książki, która była pisana w całości w czasie teraźniejszym. Może masz rację... W sumie coś w tym jest, że łatwo się wkręcić w historię :) Nie czytałam "Zostań, jeśli kochasz" ale zachęciłaś mnie do niej ;) Przy najbliższej okazji na pewno ją kupię.
Cieszę się, że mogłam Ci jakoś pomóc. Wiesz, taka literka to nie wiele, ale opowiadanie od razu wygląda lepiej :) Czekam na dzisiejszą część i będę gościem na Twoim drugim blogu :*
Jest już kolejna część
UsuńCieszę się, że się cieszysz :D
OdpowiedzUsuńDzięki, że mi odpowiedziałaś w sprawie tej rozmowy telefonicznej, bo czytam ją drugi, trzeci raz i nie wiem, co mam myśleć :) Nie dawało mi to spokoju...
W sumie to chyba jeszcze nie czytałam takiej książki, która była pisana w całości w czasie teraźniejszym. Może masz rację... W sumie coś w tym jest, że łatwo się wkręcić w historię :) Nie czytałam "Zostań, jeśli kochasz" ale zachęciłaś mnie do niej ;) Przy najbliższej okazji na pewno ją kupię.
Cieszę się, że mogłam Ci jakoś pomóc. Wiesz, taka literka to nie wiele, ale opowiadanie od razu wygląda lepiej :) Czekam na dzisiejszą część i będę gościem na Twoim drugim blogu :*