No było 28 polubień więc wstawiam nexta. Myślę że jesteśmy w połowie mojego opowiadania. Prosze was o zostawienie nawet anonimowego komentarza. MIŁEJ LEKTURY
Hana: Pa (odchodzi)
Piotr: Hana proszę Cię!
Hana: Pa Piotr. Do jutra
Łucja: Pa wujek !
Hana dochodzi do domu zabiera córkę do salonu gdzie oglądają razem bajkę. Wieczorem Hana robi kolację.
KOLEJNY DZIEŃ
Kobieta udała się do szpitala. Gdzie czekał na nią ogrom pacjentek. Przyjęła wszystkie. Już wychodziła ze szpitala,ale usłyszała wołanie. Nie zwracała na to uwagi.Dobrze wiedziała kto krzyczał. Zaraz poczuła dłonie na swoich biodrach i usłyszała cichy szept: "Kocham Cię'' . Odwróciła się. Mężczyzna delikatnie musnął jej usta.
Hana: Piotr, przestań. Zaraz nas ktoś zobaczy
Piotr: Przepraszam nie mogłem się powstrzymać.
Hana: Tak jaasne...
Piotr: Do mnie czy do Ciebie ?
Hana: A po co?
Piotr: No bo... Kocham Cię
Hana: Przestań!!
Piotr: O co ci chodzi?
Hana: Piotr zostaw mnie w spokoju!
Piotr: Musimy wyjaśnić kilka spraw
Hana: W związku?
Piotr: Z tym zdjęciem.
Hana: Myślę że nie jest to konieczne.
Piotr: Ale Hana ja chyba już coś pamiętam
Hana: A dokładnie co?
Piotr: Ciebie, mnie, nas
Hana: Czyli ?
Piotr: Pamiętam Twojego wykładowcę. Dzięki któremu byliśmy razem. Pamiętam jeszcze Elke. Twoja przyjaciółka z roku .
Hana: Coś jeszcze?
Piotr: Chyba nie.
Hana: To już wyjaśniliśmy.
Piotr: Hana czemu nie możemy znowu być razem?
Hana: Bo ty masz Żonę, a ja... dziecko
Piotr: Ale to ...
Hana: Piotr nie ma ale . To jest nie możliwe. Nie kocham Cię. Przepraszam muszę iść.
Piotr: Chyba sama nie wieżysz w to co mówisz
Hana: Do zobaczenia. Przyjdę po Łucje.
Piotr odszedł,a Hana usiadła na ławce
//Hana: Hej ,Hana jestem ( podaje dłoń)
Piotr: Piotr.
Hana: Słuchaj mam ogromną prośbę.
Piotr: Do mnie? ( zdziwiony)
Hana: Jesteś pierwszym facetem na tym korytarzu
Piotr: Miło mi.. O co chodzi?
Hana:To że musisz udawać przed tym wykładowcą mojego chłopaka. Zgadzasz się?
Piotr: Zaraz, zaraz. Dlaczego?
Hana: Proszę. Później to wyjaśnię
Piotr: Ok ale tylko teraz.
Hana: Noo... Dzisiaj
Piotr: No dobra//
Marek:Przeszkadzam?
Hana: Nie, siadaj.
Marek: Wybierasz się może na przepyszną kawę do bufetu ?
Hana: Oczywiście
Marek: No ja też. To co idziemy??
Hana: Jasne
Poszli Hana usiadła przy stoliku,a Marek poszedł zamówić kawę
// Piotr podszedł do Hany i namiętnie ją Pocałował.
Hana: Ej.. Ja wiem że trochę się przedłużyła ta zabawa,ale nie widziałam tu mojego..
Piotr: Szedł tam właśnie
Hana: Nie wydaje mi się.
Piotr: No dobra nie szedł.
Hana: Więc?
Piotr: Dzięki tej sytuacji...
Hana: No co?
Piotr: Kocham Cię//
Marek: Proszę ( stawia filiżankę kawy przed Haną)
Hana: Dziękuję. Jak długo Jesteś tu neurologiem?
Marek: No jakieś 9 lat będzie. A czemu pytasz?
Hana: A Piotr jak długo tu pracuje?
Marek: Rok przed wypadkiem to 6 lat ? Jakoś tak.
Hana: Jakim wypadkiem?
Marek: Piotr miał wypadek samochodowy leżał u mnie na oddziale.
Hana: Co mu było?
Marek: Stracił częściowo pamięć. Nie odzyskał jej do tej pory do końca.
Hana: Przepraszam Cię. Muszę iść.
Marek: Hana? Co się stało?
Hana: Nic. muszę ,Pa.
***
Emilia z Piotrem, Antkiem i Łucją jedli obiad. Łucja spędzała u Antosia bardzo dużo czasu. Zwykle wracali razem z przedszkola. Nagle zadzwonił telefon Piotra. Dzwoniła Hana
Piotr: Halo?
Hana: (...)
Piotr : Ale teraz?
Hana: (...)
Piotr: Tak, już jadę.(rozłącza się) Emilia muszę pilnie jechać.
Emilia: Dokąd?
Piotr: Do szpitala.
Emilia: Okay wracaj szybko.
Piotr: Postaram się.
Mężczyzna pospiesznie wyszedł z domu. Pojechał samochodem inaczej Emilia na pewno by się zorientowała. Zapukał do drzwi Hany i wszedł do środka
Piotr: Hana?
Hana: Wejdź.
Piotr: O co chodzi?
Hana: Mam do ciebie jedno pytanie
Piotr: Słucham
Hana: Albo... Kto był twoim ordynatorem jak zacząłeś pracować w tym szpitalu?
Piotr: Nie pamiętam, ale na prawdę o to chciałaś zapytać?
Hana: Nie dziwi mnie to. Nie do końca o to. Wiem, że miałeś wypadek.
Piotr: Nie chcę o tym mówić
Hana: Piotr,pamiętaj zawsze możesz na mnie liczyć. - Kobieta podeszła do Piotra i przytuliła go. Podniosła głowę
Hana:Piotr... - nie skończyła mówić Piotr czule ją Pocałował. Hana odwzajemniała pocałunek. Oboje wiedzieli że nie powinni , ale miłość i pożądanie przebijały rozum. Hana czuła się jak najlepiej w towarzystwie Piotra... Nie zauważyła gdy na sobie nie miała już żadnej części garderoby.
***
Emilia: Piotr proszę odbierz... Już dziesiąty raz ci się nagrywam.
Łucja: Ciocia Antoś mówi że boli go brzuch.
Emilia: No pięknie. Czekaj zadzwonie do twojej mamy . też nie odbiera . Może do niej pojedziemy co?
Łucja: Mhm...
. ***
Hana: Piotr Emilia do mnie dzwoniła 3 razy.
Piotr: Cholera do mnie 11
Hana: Jedź do domu ja zaraz przyjdę po Łucje. - Mężczyzna wstał i ubrał się. Hana postanowiła odprowadzić Piotra do samochodu. Oboje wyszli przed dom stali chwilę w ogrodzie patrzyli na siebie i usmiechali się. Wyszli przed bramę.
Hana: Dziękuję że mnie odwiozłeś. Naprawdę bardzo źle się czułam. - Piotr nie rozumiał, ale po chwili spojrzał za siebie.
Piotr: Nie ma za co. Od czego są przyjaciele.
Emilia: cześć. Przywiozłam Łucje.
Hana: Dziękuję.
Emilia: Dzwoniłam do Ciebie nie odbierałeś.
Piotr: Komórka się rozladowala. Hana nam zasłabła w szpitalu. Musiałem ją przywieźć.
Emilia: Wszystko w porządku.?
Hana: Tak okey. Jeszcze raz dziękuję Piotr
Emilia: Antek też źle się czuje. Właśnie miałam z nim jechać do lekarza.
Hana: Jedźcie. Chodź Łucja. Pa!
Emilia/Piotr: Pa
Hana weszła do domu,usłyszała dźwięk komórki zobaczyła treść SMS-a
" Dziękuję, kocham Cię. Piotr"...
,,Najpiękniejsza znajomość to ta której nikt się nie spodziewał, która pojawiła się nagle, jakby znikąd- była pełna cudownych emocji i mnóstwa uśmiechu. Najpiękniejsza znajomość to ta,w której zaczęłaś rozumieć, co znaczy kochać''
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz