Hana zaczęła dyżur w szpitalu.
Piotr: Hej Hana! Dziękuję. Jeszcze trochę i bym się wygadał.
Hana: Nie ma za co. Od czego są przyjaciele-celowo zaakcentowała ostatnie słowo.
Piotr: A co według Ciebie miałem powiedzieć?
Hana: Mogłeś nic nie mówić.
Piotr: Hana...
Hana: Słucham?
Piotr: Nie wmówisz mi że się obraziłaś.
Hana: A dlaczego miałabym się nie obrazić?
Piotr:No nie powiem, ale trochę się znamy.
Hana: Wiesz co?! -Odeszła obrażona, a Piotr pobiegł za nią
Piotr: Hana przepraszam.
Hana:Mam pacjentke zerknij na wyniki.
Piotr: Musimy zrobić RTG
Hana: Dzięki. Ja odbieram dzisiaj dzieciaki?
Piotr: Emilia więc twój dom jest wolny?
Hana: Chyba nie-Śmieje się- z Markiem się umówiłam
Piotr: Po co?
Hana: Piotr ja muszę się ustabilizować a ty Masz żonę.
Piotr: Możemy wziąć rozwód.
Hana:I dziecko.
Piotr: I co z tego?
Hana: Sąd Ci nie da syna.
Wójcik: Nie obijamy się, do pracy.
Hana: Idę ordynatorze. No widzisz? Do zobaczenia.
Piotr:Do zobaczenia.
***
Piotr:Ej! Marek! Czekaj!
Marek: Tak?
Piotr: Odczep się od Hany, co?
Marek:A dlaczego miał bym to zrobić?
Piotr:Po prostu się odczep.
Marek: Z tego co wiem masz żonę i syna.
Piotr:A od kiedy Cię interesuje moje życie prywatne?
Marek : Przepraszam. Wielki chirurg.
Piotr: Chcesz w mordę?
Marek: Tylko spróbuj -Piotr go uderzył a Marek Piotra.
Hana:Ej, chłopaki przestańcie - Nie wiadomo skąd pojawiła się Hana- Uspokójcie się. -Ku zdziwieniu Piotra Hana stanęła w obronie Marka- Co ty znowu wymyśliłeś Piotr. Marek nic ci nie jest?
Marek: Nie
Hana: Chodź zrobię ci opatrunek -spojrzała złowrogo na Piotra.
***
Hana i Łucja wracały do domu. Hana odebrała ją od Emili, nie było jeszcze Piotra chociaż skończył dyżur godzinę wczesniej niż Hana. Gdy doszła do domu zobaczyła kogoś z wielkim bukietem róż w ręku, który zasłaniał twarz.
Hana:Marek? -mężczyzna odchylił bukiet-a to ty.
Piotr: Przyszedłem przeprosić.
Hana: Nie trzeba zanieś te róże Twojej żonie.
Piotr: Co wy wszyscy macie z tą żoną?
Hana: Napijesz się kawy?
Piotr: Chętnie.
Hana: Łucja naszykuj na tarasie miejsce wujkowi
Łucja: Już idę mamusiu.
Hana: Jak już jesteś to weźmiesz ze sobą małą jak będziesz wracał?
Piotr: Jasne. I co masz spotkanie z Markiem?
Hana: Mam. I nie rozumiem dlaczego się pobiliście.
Piotr: O ciebie kochanie- Podszedł do blondynki i objął ją.
Łucja:Już mamo- przebiegła córka Hany
Hana: (szeptem) przestań
Łucja: Mogę iść się szykować do Antka?
Hana: Wiesz co? -ukucnęła przy małej- Idź spakuj prezent-pocałowała córkę w nosek
Piotr: To Antek na dziś przełożył te urodziny? - Piotr zapytał Łucje.
Łucja: No,chodź Ci pokaże prezent jest w moim pokoju.
Hana: ymm.. To nie jest dobry pomysł
Piotr: Przestań i tak Antoś mi pokaże.
Hana: To przynieś ten prezent na dwór okey?
Łucja: Dobra- dziewczynka pobiegła do pokoju.
KILKADZIESIĄT MINUT PÓŹNIEJ
Piotr: To co Łucja? Jedziemy?
Łucja: Tak
Hana: Trzymaj się -Dała buziaka córce
Łucja: A przyjdziesz po mnie jutro
Hana: No jasne kochanie baw się dobrze.
Łucja: No wujek Chodź.
Piotr: Już idę wsiadaj do auta. Ty też baw się dobrze.Miłej nocy
Hana: Jesteś złośliwy i wredny.
Piotr: Do jutra!
Hana: Pa.
Piotr wsiadł do auta i pojechał do domu wszedł do środka z małą.
Emilia: Co ty tu robisz?
Piotr: No przyjechałem do domu.
Emilia : A dlaczego z córką Hany?
Piotr: No później to wytłumaczę. Teraz chodź świętować.
Emilia: A co mam świętować?
Piotr: No przepraszam prezentu nie mam, ale składam ci najlepsze życzenia.
Emilia: A z jakiej okazji?
Piotr: No urodziny Antka i nasza rocznica
Emilia: A rzeczywiście kompletnie o tym zapomniałam.
***
Kobieta postanowiła nie czekać na wyjaśnienia Piotra w sprawie Hany. Zawołała Łucje i zaczęła pytać.
-Co ciocia?
- Kochanie dlaczego przyjechalas z wujkiem a nie z mamą?
- Bo wujek do nas przyjechał i dał tyleeee- wykonała gest rączką- róż mamie
-Aha,a często tak so was przyjeżdża?
- Nie,tylko dziś i jeszcze razem w Zoo byliśmy bo Antoś chciał
-W zoo?
-tak, a i mama nie mogła mnie dzisiaj przywieźć
-A dlaczego
- Bo przychodził do niej jej chłopak. Taki Marek on jest mega fajny
-aha , leć już się bawić
-okey
KOLEJNY DZIEŃ DZIECI DOJEŻDŻAJĄ SIĘ DO DOMU HANA RÓWNIEŻ PRZYSZŁA PO ŁUCJE A EMILIA POSTANOWILA POROZMAWIAĆ Z PIOTREM.
Emilia : Nie kupiłeś mi prezentu, ale o kwiatach dla Hany pamiętałeś
Piotr: O co ci chodzi?
Emilia : Dlaczego dzisiaj byłeś u Hany?
Piotr: Musiałem ją przeprosić
Emilia: za co?
Piotr: Niechcący ją obraziłem no i pobiłem jej chłopaka.
Emilia: Hana ma chłopaka? A już myślałam że przystawia się do Ciebie.
Piotr: No co ty kochanie. - zadzwonił telefon Piotra -Hana. Piotr odebrał telefon i usłyszał placz kobiety. Pierwsza myśl -Marek
Piotr: Tak już jadę do szpitala. Czekajcie na mnie . Rozłączył się i wybiegł z domu.
,, Lubię Cię trochę bardziej, niż powinnam. Trochę bardziej, niż mogę. Trochę bardziej,niż wypada. Zdecydowanie za mocno..."
kiedy next będzie?
OdpowiedzUsuńJuż w tą sobotę wracam na bloga i nexty będą się pojawiały zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami ;)
Usuń