Jest kolejna część. Zapraszam do czytania. Komentarze miło widziane ;) Pozdrawiam nutka3321
Piotr: Zawioze Cię
Hana: Nie, masz dyżur
Piotr: Przecież zdążę
Hana: Wykluczone ktoś nas zobaczy
Piotr: Okey
***
Hana: No co tam skarbie?
Łucja: Mama?!
Hana: Co się stało?
Nauczycielka: Wyszłam z nią w trakcie spektaklu. Zaczęła wymiotować. Wydaje mi się że po prostu się czymś zatruła
Hana: Dobrze, dziękuję bardzo. Do widzenia
Nauczycielka: Do widzenia
Hana:Co się stało szkrabie?
Łucja: Brzuszek mnie boli.
Hana: Weźmiemy w domu syropek. Okey?
Łucja:Mhm.
Hana:Wsiadaj
Łucja:Mamo boli mnie też głowa
Hana: Już dojeżdżamy skarbie.
Pokaż głowę. Chyba masz gorączkę.wejdź do domku.- kobieta zmierzyła temperaturę dziewczynce.-38,5 muszę znaleźć zastępstwo na dyżur. Poczekaj chwilę.
KILKA DNI PÓŹNIEJ
Hana: Piotr ona ma już trzeci dzień ponad 40°
Piotr: Podrzuć ją dzisiaj do mnie ja się nią zajmę.
Hana: Nie no co ty.
Piotr: Wejdę do niej. Jest u siebie?
Hana: yyy.. Nie - stanęła zasłaniając drzwi do pokoju córki- jest u mnie w sypialni.
Piotr: Cześć Łucja. Źle się czujesz- dziewczynka kiwnęła głową. - Ma jakieś inne objawy oprócz gorączki?
Hana:Nadal wymiotuje.- Piotr dotknął czoła dziewczynki.
Piotr: Jedziemy do szpitala.
Hana: Słucham?
Piotr: To może być wyrostek.
Hana: Jak to?
Piotr: Owiń ją w jakiś koc i wynieś do mojego samochodu.
Hana:Już
***
Piotr: Choć z nią na izbę
Hana: Już
Piotr: Wejdź. Słuchaj, Łucja Goldberg 6 lat
Tomasz: Wiem ona już tu była ze złamaną ręką pół roku temu
Piotr: Wysoka gorączka wymioty. Zrób Rentgen
Tomasz: Jasne
***
Tomasz: Słuchaj pojedziemy teraz do takiego pokoju. Polozysz się na łóżku i wiedziesz do takiej rury okey?
Łucja: Mhm
Tomasz: To połóż się tutaj.
Trwa badanie
Piotr: Patrz płyn w..
Tomasz: Cholera.Łucja ,już kończymy
Piotr: Łucja!- wbiegł do dziewczynki- ona straciła przytomność
Tomasz: Cholera. Musimy operować
Piotr: Operuje z Tobą
Tomasz: Okey. - wybiegli z dziewczynką.
Hana: Co się stało?
Piotr: Wyrostek się rozlał po wszystkich narządach, stąd wymioty. Musimy szybko operować. Podpisz zgodę
Hana : Ty też operujesz?
Piotr: Tak
Hana: Dziękuję
Piotr: Nie dziękuj. Na razie nie ma za co. Przyjechaliśmy w samą porę. Jest z nią bardzo źle
Hana:Ale ty nie masz dyżuru Przemek ma...
Piotr:Ja operuje.-Pobiegł na blok z jego zachowania Hana wywnioskowała, że jej córka jest w bardzo ciężkim stanie. Usiadła na krześle i zaczęła płakać.
Tretter:Hana? Co ty tu robisz, miałaś być z córką w domu.
Hana: Jest operowana
Tretter: Co się stało?
Hana: ,,Wyrostek rozlałsię po wszystkich narządach". Tak mi powiedzieli
Tretter: Wszystko będzie dobrze- te słowa nie uspokoiły kobiety. Wynikało z nich,że naprawdę jest bardzo źle.
OPERACJA
Piotr: Krew
Anestezjolog: Ciśnienie spada
Tomasz: Tracimy ją
Piotr: Ssak
Tomasz: Odsysaj
Piotr: Już. Ciągle krwawi
Tomasz: Musimy zatamować krwotok.
Piotr: Staram się
***
Hana: Co z nią?
Piotr: Pdczas operacji zaczęła krwawić. Jest w ciężkim stanie. Ledwo ją uratowaliśmy.
Hana: Gdzie jest?
Piotr: 12
Hana: Dziękuję
***
Hana: Kochanie
Łucja: Mama
Hana: Jak się czujesz?
Łucja: Nie wiem. Kiedy wrócimy do domu?
Hana: Zostaniesz tutaj kilka dni.
Łucja: Dlaczego?
Hana: Bo miałaś operację
Łucja: No i co z tego?
Hana: Musisz poleżeć
Piotr: Hana.- kobieta odwróciła głowę
Hana: Tak ?
Piotr: Mogę Cie prosić na chwilę?
Hana: Jasne. Kochanie zaczekasz chwilę?
Łucja: Mhm
Hana: Co się stało?-wyszła z sali
Piotr: Nic. Jak się czuje Łucja?
Hana: Dziękuję Ci
Piotr: Wykonywałem swoją pracę.
Hana: Nie prawda. Jesteś już dawno po dyżurze. Dziękuję - Pocałowała Piotra w policzek. Ich twarze były blisko siebie. Zdecydowanie za blisko. Ich usta się połączyły. Nagle uslyszeli za sobą głos kobiety.
Emilia: Piotr?
Piotr: Co ty tu robisz? Gdzie Antoś?
Emilia: W domu z opiekunką. A ty co tu robisz? Zdaje się że już dawno skończyłeś.
Hana: Ja już pójdę do Łucji.
Piotr: Operowałem.
Emilia: Właśnie widzę.
Piotr: Emilia...
Emilia: Spakuję Twoje rzeczy
Piotr: Emilia..
Emilia: Wtedy co u niej byłeś jak Antoś zachorował to nie zasłabła prawda? -Piotr milczał - No właśnie. Łucja jest Twoją córką?
Piotr: Nie jest
Emilia: Nie wierzę Ci. Możesz się spotykać z Antkiem kiedy chcesz. Ale nasze małżeństwo już nie ma sensu
Piotr: Emilia!- kobieta zawróciła
Emilia: Masz rację o czymś zapomniałam.- Uderzyła męża w policzek i odeszła.
Tretter: Co tu się dzieje?! Takie sceny w szpitalu? - Piotr nie zwrócił uwagi na dyrektora. Ominął go i odszedł, a Hana stała przy drzwiach sali córki i patrzyła. Podszedł do niej dyrektor.
Tretter: Co się tutaj stało? Wiem że nie powinienem się wtrącać, ale Piotr miał rodzinę...
Hana: Ta kobieta pierwsza zniszczyła moją rodzinę.- odwróciła się i usiadła koło córki
Super jestem ciekawa jak to dalej sie potoczy. Z niecierpliwością czekam na kolejny next
OdpowiedzUsuńZapraszam już w sobotę ;)
UsuńSuper
OdpowiedzUsuń<3
Usuń