sobota, 16 stycznia 2016

Cz.X

Jest kolejna część. Zapraszam do czytania. Komentarze miło widziane ;) Pozdrawiam nutka3321
Piotr: Zawioze Cię
Hana: Nie, masz dyżur
Piotr: Przecież zdążę
Hana: Wykluczone ktoś nas zobaczy
Piotr: Okey 
***
Hana: No co tam skarbie?
Łucja: Mama?!
Hana:  Co się stało?
Nauczycielka: Wyszłam z nią w trakcie spektaklu. Zaczęła wymiotować. Wydaje mi się że po prostu się czymś zatruła 
Hana: Dobrze, dziękuję bardzo. Do widzenia
Nauczycielka: Do widzenia
Hana:Co się stało szkrabie?
Łucja: Brzuszek mnie boli. 
Hana: Weźmiemy w domu syropek. Okey?
Łucja:Mhm.
Hana:Wsiadaj
Łucja:Mamo boli mnie też głowa
Hana: Już dojeżdżamy skarbie.
Pokaż głowę. Chyba masz gorączkę.wejdź do domku.- kobieta zmierzyła temperaturę dziewczynce.-38,5 muszę znaleźć zastępstwo na dyżur. Poczekaj chwilę. 
KILKA DNI PÓŹNIEJ
Hana: Piotr ona ma już trzeci dzień ponad 40° 
Piotr: Podrzuć ją dzisiaj do mnie ja się nią zajmę. 
Hana: Nie no co ty. 
Piotr: Wejdę do niej. Jest u siebie?
Hana: yyy.. Nie - stanęła zasłaniając drzwi do pokoju córki- jest u mnie w sypialni. 
Piotr: Cześć Łucja. Źle się czujesz- dziewczynka kiwnęła głową. - Ma jakieś inne objawy oprócz gorączki?
Hana:Nadal wymiotuje.- Piotr dotknął czoła dziewczynki. 
Piotr: Jedziemy do szpitala.
Hana: Słucham?
Piotr: To może być wyrostek.
Hana: Jak to?
Piotr: Owiń ją w jakiś koc i wynieś do mojego samochodu.
Hana:Już 
***
Piotr: Choć z nią na izbę 
Hana: Już 
Piotr: Wejdź. Słuchaj, Łucja Goldberg 6 lat 
Tomasz: Wiem ona już tu była ze złamaną ręką pół roku temu 
Piotr: Wysoka gorączka wymioty. Zrób Rentgen 
Tomasz: Jasne
*** 

Tomasz: Słuchaj pojedziemy teraz do takiego pokoju. Polozysz się na  łóżku i wiedziesz do takiej rury okey?
Łucja: Mhm
Tomasz: To połóż się tutaj.

   Trwa badanie
Piotr: Patrz płyn w..
Tomasz: Cholera.Łucja ,już kończymy
Piotr: Łucja!- wbiegł do dziewczynki- ona straciła przytomność
Tomasz: Cholera. Musimy operować 
Piotr: Operuje z Tobą 
Tomasz: Okey. - wybiegli z dziewczynką.
Hana: Co się stało?
Piotr: Wyrostek się rozlał po wszystkich narządach, stąd wymioty. Musimy szybko operować. Podpisz zgodę
Hana : Ty też operujesz?
Piotr: Tak 
Hana: Dziękuję
Piotr: Nie dziękuj. Na razie nie ma za co. Przyjechaliśmy w samą porę. Jest z nią bardzo źle
Hana:Ale ty nie masz dyżuru Przemek ma...
Piotr:Ja operuje.-Pobiegł na blok z jego zachowania Hana wywnioskowała, że jej córka jest w bardzo ciężkim stanie. Usiadła na krześle i zaczęła płakać.
Tretter:Hana? Co ty tu robisz, miałaś być z córką w domu.
Hana: Jest operowana 
Tretter: Co się stało?
Hana: ,,Wyrostek rozlałsię  po wszystkich narządach". Tak mi powiedzieli
Tretter: Wszystko będzie dobrze- te słowa nie uspokoiły kobiety.  Wynikało z nich,że naprawdę jest bardzo źle. 
OPERACJA 
Piotr: Krew 
Anestezjolog: Ciśnienie spada
Tomasz: Tracimy ją 
Piotr: Ssak 
Tomasz: Odsysaj
Piotr: Już. Ciągle krwawi 
Tomasz: Musimy zatamować krwotok.
Piotr: Staram się 
***
Hana: Co z nią?
Piotr: Pdczas operacji zaczęła krwawić. Jest w ciężkim stanie. Ledwo ją uratowaliśmy.
Hana: Gdzie jest?
Piotr: 12
Hana: Dziękuję
***
Hana: Kochanie
Łucja: Mama
Hana: Jak się czujesz?
Łucja: Nie wiem. Kiedy wrócimy do domu?
Hana: Zostaniesz tutaj kilka dni.
Łucja: Dlaczego?
Hana: Bo miałaś operację 
Łucja: No i co z tego?
Hana: Musisz poleżeć 
Piotr: Hana.- kobieta odwróciła głowę
Hana: Tak ? 
Piotr: Mogę Cie prosić na chwilę?
Hana: Jasne. Kochanie zaczekasz chwilę?
Łucja: Mhm
Hana: Co się stało?-wyszła z sali
Piotr: Nic. Jak się czuje Łucja? 
Hana: Dziękuję Ci 
Piotr: Wykonywałem swoją pracę.
Hana: Nie prawda. Jesteś już dawno po dyżurze. Dziękuję - Pocałowała Piotra w policzek. Ich twarze były blisko siebie. Zdecydowanie za blisko. Ich usta się połączyły. Nagle uslyszeli za sobą głos kobiety.
Emilia: Piotr?
Piotr: Co ty tu robisz? Gdzie Antoś?
Emilia: W domu z opiekunką. A ty co tu robisz? Zdaje się że już dawno skończyłeś.
Hana: Ja już pójdę do Łucji.
Piotr: Operowałem.
Emilia: Właśnie widzę. 
Piotr: Emilia...
Emilia: Spakuję Twoje rzeczy
Piotr: Emilia..
Emilia: Wtedy co u niej byłeś jak Antoś zachorował to nie zasłabła prawda? -Piotr milczał - No właśnie. Łucja jest Twoją córką?
Piotr: Nie jest 
Emilia: Nie wierzę Ci. Możesz się spotykać z Antkiem kiedy chcesz. Ale nasze małżeństwo już nie ma sensu
Piotr: Emilia!- kobieta zawróciła 
Emilia: Masz rację o czymś zapomniałam.- Uderzyła męża w policzek i odeszła. 
Tretter: Co tu się dzieje?! Takie sceny w szpitalu? - Piotr nie zwrócił uwagi na dyrektora. Ominął go i odszedł, a Hana stała przy drzwiach sali córki i patrzyła. Podszedł do niej dyrektor. 
Tretter: Co się tutaj stało? Wiem że nie powinienem się wtrącać, ale Piotr miał rodzinę...
Hana: Ta kobieta pierwsza zniszczyła moją rodzinę.- odwróciła się i usiadła koło córki

4 komentarze: