Hej, zapraszam was na nową część ;) życzę miłej lektury i pozdrawiam serdecznie :)
Następnego dnia udałam się do pracy. Przy wejściu, na ławce zobaczyłam siedzącego Piotra.
-Czekasz na mnie? - Zapytałam
- Nie - wstał - a właściwie, mam pacjetkę do konsultacji.
- Mhm.. - spojrzałam na wyniki badań - No przecież ona jest w ciąży.
- No tak, ale ma silny ból brzucha i jest pół roku po zabiegu
- Okey - zaczęliśmy iść przed siebie - Po jakim zabiegu?
- Cesarskie cięcie
- Zaraz i znowu jest w ciąży?
- Tak, w dwudziestym tygodniu, musisz jej zrobić USG, a potem sama zdecydujesz co dalej.
- Dobra, tylko się przebiore. - Usmiechnęłam się i poszłam do lekarskiego. Wzięłam do ręki białe ubranie i wyszłam zza parawanu. Zobaczyłam Piotra
- Przepraszam, zapomniałem Ci powiedzieć, że jestem w osiemnastce
- Już idę, a jeszcze chciałam zapytać, o czym gadaliście wczoraj z Jamesem? -spojrzałam na niego
- O wszystkim
- O mnie też? - Zapytałam
- O tobie akurat nie - odpowiedział. Odetchnęłam z ulgą - wam zawsze się wydaję, że jak gadać to tylko o was - uśmiechnął się
- Bardzo zabawne. Chodź pacjentka czeka - poszłam przodem. Po konsultacji udałam się do swojego gabinetu, po drodze zapukałam do Piotra
- Proszę
- Hej, o której dzisiaj kończysz?
- O 15
- Pójdziemy gdzieś na obiad
- Nie Hana, dzisiaj nie mogę
- Nie możesz? Dlaczego? - naprawdę byłam zdziwiona, Potrek nigdy mi nie odmawiał.
- Idę do klubu
-Sam?
- A co ty taka ciekawa? Z Magdą idę, potańczyć. - odpowiedział
- Z Magdą? Tą Magdą? Nie mówiłeś, że do siebie wróciliście.
- Bo jeszcze nie wróciliśmy - uśmiechnął się - a ty nie wychodzisz gdzieś z Jamesem?
- Nie, chyba nie. Przepraszam, muszę iść do pacjentek.
- Jutro chętnie zjem z tobą obiad.
- Okey, zobaczymy.
- Do zobaczenia
- Do zobaczenia - Pożegnałam się i poszłam do swojego gabinetu. Uwielbiałam swoją pracę, codziennie spotykać tyle kobiet i tyle z nich w ciąży. Kobiet, które noszą pod sercem nowe życie. Ich radość jest tak wielka, że przekazują ją innym. Tak też było tym razem, do drzwi zapukała młoda kobieta.
-Proszę - krzyknęłam
- Dzień dobry pani Hano
- Dzień dobry, proszę usiąść. - podniosłam głowę - Marta? Co się dzieje?
- Podejrzewam, znaczy tak mi się wydaje, że jestem w ciąży.
- Zaraz sprawdzimy, dlaczego tak podejrzewasz?
- Mam zawroty głowy, na widok kawy mnie mdli, no i spóźnia mi się okres.
- Mhm... A jak długo?
- Nie wiem. Tydzień może półtora.
- Okey, połóż się. Zrobię USG - powiedziałam i Marta to zrobiła. Marta była moją stałą pacjentką. Bardzo dobrze się znałyśmy, czasami wychodziłyśmy na kawę. Była mniej więcej w moim wieku miała ciemne, krótkie włosy, zawsze ubierała się w luźne bluzki.
- Dawno Cię u mnie nie było
- Tak, pół roku, sporo się działo - spojrzała na mnie
- Tak, u mnie też - przesunęłam krzesło
- Stało się coś? - zapytała troskliwie
- James przyjechał
- I co?
- Marta, spotkajmy się po pracy na kawę - zaproponowałam
- A masz wolny wieczór?
- Tak
- Wybierzemy się do tego klubu co ostatnio? - spojrzała w moim kierunku
- Nie jestem pewna, czy ty możesz pić- zażartowałam
- Oby - zaśmiała się.
-Podnieś koszulkę- kobieta uniosla koszulkę, a moim oczom ukazał się lekko zaokrąglony brzuch - Jesteś pewna, że tylko tydzień nie masz okresu?
- Nie, tak naprawdę to nawet nie wiem ile, bo ostatnio tak dużo się działo, że przestałam to kontrolować. Ciągły stres, wyjazdy, przytyłam dwa kilogramy.
- Widzę - zaczęłam robić badanie. - dwunasty, początek trzynastego tygodnia.
-Żartujesz? - zapytała z niedowierzaniem
- Nie, bliźniaki. Zdrowe, o popatrz tu jest jedno serduszko, a tu drugie
- Jestem w ciąży? Ale ja nie wiedziałam, ja brałam dużo leków.
- Wszystko będzie dobrze - usmiechnęłam się - teraz zaczniesz o siebie dbać, jedz dużo warzyw, wątróbkę, ogólnie dużo żelaza
- Hana, ale na dyskotekę idziemy?
- Na krótko?
- Na krótko
***
Skończyłam pracę i wróciłam do domu. Zaraz przyszła do mnie Marta i udałyśmy się do lokalu. Wysiadłyśmy z taksówki i poszłyśmy w stronę wejścia. Znalazłyśmy się w środku, od razu zauważyłam siedzącego przy barze Piotrka ze szklanką napoju. Okey, siedział to siedział, ale dlaczego sam?
Przeprosiłam Martę i podeszłam do niego
-Cześć - zaczęłam
-Hej
-Magda już poszła ? - Zapytałam i usiadłam obok niego
- Nie
- Jeszcze nie przyszła?- w tym momencie podeszła moja towarzyszka
- Hana, przepraszam Cię, ale przyjechał mój chłopak do Leśnej Góry. No sama rozumiesz, muszę z nim pogadać.
-No tak, jasne leć - pożegnałam się i spojrzałam na Piotrka. Nawet nie zwrócił uwagi na Martę, ciągle siedział, ze wzrokiem wbitym w jeden punkt.
-Nie przyszła?- zapytałam jeszcze raz
-Nie
- Nie umówiłeś się z nią. - To.było raczej stwierdzenie, nie pytanie.
- Nie
- Dlaczego mnie oszukałeś? Nie mogłeś po prostu powiedzieć, że nie masz ochoty ze mną wychodzić?
- Nie
- Irytujesz mnie. Czy "nie" to jedyne słowo jakie znasz?
- Nie
- Człowieku! - Wrzasnęłam, ale w klubie było dość głośno więc nikt oprócz barmana tego nie usłyszał.
- Nie, nie mogłem! - odkrzyknął, ale potem zciszył ton - miałem ochotę na to wyjście, ale... - Zawahał się - ale myślałem, że wolisz iść z Jamesem.
- Chyba żartujesz.
- Nie żartuję. Zaprosiłem Magdę do klubu, ale odmówiła, a James chciał spędzić trochę czasu z Tobą...
,,Prawdziwa miłość oznacza, że zależy Ci na szczęściu drugiego człowieka bardziej niż na własnym, bez względu na to, przed jak bolesnymi wyborami stajesz..." ~Nicholas Sparks~
Przepraszam, że taka krótka. Komentarze miło widziane :)
Hana i Piotr muszą być razem ;)a opowiadanie super
OdpowiedzUsuńSuper opowiadanie kiedy next
OdpowiedzUsuńGenialne a kiedy możemy spodziewać się następnego nexta
OdpowiedzUsuńKiedy będzie nowy rozdział się pytam
OdpowiedzUsuń