poniedziałek, 9 maja 2016

Zostańmy przyjaciółmi cz.3

No hej :) Przepraszam next miał być dużo wcześniej, ale mój bardzo mądry młodszy brat ( 4 lata ) oblał mi mój telefon wodą i ten przestał działać. Musiałam więc kupić nowy, a tę część napisać od nowa. Przepraszam was :) Mam nadzieję , że się na mnie nie obraziliście :* Życzę miłej lekturki :)


3.

Kiedy następnego dnia udałam się do pracy i weszłam do lekarskiego, zobaczyłam leżący na stole swój telefon. No tak, musiałam go zapomnieć poprzedniego dnia. Spojrzałam na wyświetlacz - pięć nieodebranych połączeń i trzy wiadomości od Jamesa
" Masz wolny wieczór?" " nie odbierasz i nie odpisujesz, martwię się" " proszę zadzwoń jak tylko przeczytasz, martwię się" Wybrałam więc jego numer  i nacisnęłam zieloną słuchawkę. Odebrał prawie od razu
- Przepraszam, James. Zapomniałam wczoraj zabrać telefonu
- Martwiłem się  - usłyszałam w odpowiedzi
- To Cię uspokajam - w tym momencie wszedł Piotrek - przepraszam, ale muszę wracać do pracy.
- Dobrze, tylko powiedz mi, co robisz wieczorem?
- Dzisiaj nic
- A wyjdziemy na kolację? - zaproponował
- Czemu nie, o siódmej? - Zapytałam
- O siódmej. To nie przeszkadzam.
 - Pa - rozłączyłam się - Hej - zwróciłam się do przyjaciela
- Cześć, rozmawiałaś z Jamesem?
-Tak
- Aha...  - powiedział i wyszedł.

Przez resztę dnia  Piotr mnie unikał. Znaczy... Tak mi się wydawało. Po pracy wyszykowałam się na kolację i wyszłam przed blok. Tam czekał na mnie James. Spędziłam ten wieczór bardzo miło.

Zaczęliśmy się spotykać coraz częściej, aż w końcu przyszedł czas, że widzieliśmy się codziennie. Zostaliśmy oficjalnie parą. Z Piotrem nasze relacje ograniczyły się tylko do " Cześć" , kiedy mijaliśmy się na korytarzach. Moje uczucie do Jamesa wróciło, kochałam go, ale brakowało mi rozmów z Piotrem, naszych wyjść na piwo, brakowało mi naszych wspólnych pacjentów. Brakowało mi wszystkiego co było nasze wspólne . Postanowiłam porozmawiać poważnie z moim przyjacielem. Poszłam do jego gabinetu.

-Hej, Piotrek
-Cześć
- Chciałam Cię poinformować, że nie rozmawiałeś ze mną już  cztery miesiące i osiemnascie dni
- Naprawdę, aż tyle?  - uśmiechnął się. Czyli jednak mnie nie unikał. Po prostu ani ja, ani on nie mieliśmy nigdy czasu pogadać
- Mhm... No i ja kończę dzisiaj o piętnastej
- I ja też
- No właśnie i pomyślałam, że ostanio sporo się u mnie wydarzyło i chciałam Ci to wszystko opowiedzieć. Tak jak kiedyś wszystko sobie opowiadaliśmy. Tak jak przyjaciele
-Jak przyjaciele... - powtórzył - Jasne, czemu nie. Ja też mam dużo do opowiedzenia.
- To świetnie. Już się nie mogę doczekać.

Po tej rozmowie odliczałam każdą minutę do naszego wyjścia. Aż w końcu wybiła trzecia po południu. Wyszłam radosna przed szpital , gdzie czekał na mnie Piotr. Zaprowadził mnie do swojego auta ( ja do pracy tego dnia pojechałam taksówką)  i  pojechaliśmy.... Na basen. Serio, pojechaliśmy na basen. Byliśmy tam chyba z dwie godziny. Potem pojechaliśmy do centrum handlowego. Może to trochę dziwne, ale Piotrek uwielbia chodzić po sklepach tak  jak lubi to  każda kobieta, więc zrobił nie tylko mi, ale też i sobie przyjemność. Na koniec pojechaliśmy na kolację do jego domu. Weszłam wolno do domu i nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Do stołu nakrywała jakaś młoda kobieta. Kiedy nas zobaczyła, a Piotr nas sobie przedstawił.
- Hana moja koleżanka - powiedział. No tak, już nie przyjaciółka...- Julia moja narzeczona -  "Co?" pomyślałam. Przez chwilę stałam i zastanawiałam się czy na pewno dobrze usłyszałam, ale kiedy ta kobieta wyciągnęła do mnie rękę, zobaczyłam pierścionek.
- Miło mi - skłamałam i niechętnie usiadłam do stołu. Dziwnie się czułam w takim towarzystwie. Nie mogłam pojąć, dlaczego Piotrek nie powiedział mi o Julii, wtedy kiedy ja mu opowiadałam o Jamesie. Spędził ze mną  cztery godziny. A.. Zapomniałam wam powiedzieć jak ona wygląda. Otóż  : ma czarne włosy, jest mniej więcej mojego wrostu i jest naprawdę śliczną kobietą. No to wróćmy do kolacji. Piotrek otworzył wino i zaczął wlewać, ale wlał tylko mi i sobie. Pomyślałam, że może zapomniał o kieliszku narzeczonej
- Jeszcze zapomniałeś chyba o Julii - odezwałam się
- Nie, ja nie piję - odpowiedziała kobieta od razu. W mojej głowie pojawiły się już czarne scenariusze, że jest w ciąży, że mój przyjaciel w tym czasie co ja spotykałam się Jamesem założył już rodzinę.
- Dlaczego nie pijesz? - Zapytałam - Jeśli można zapytać- dodałam, kiedy zorientowałam się, że to było dość wścibskie.
-  To żadna tajemnica, po prostu muszę brać leki, których nie mogę łączyć z alkoholem

Odetchnęłam w duchu.
"Uff...Jak dobrze" pomyślałam. Zjadłam tę kolację jak najszybciej i pożegnałam się z Julią i Piotrem. Zamówiłam taksówkę i wróciłam do domu. Nie wiem dlaczego, ale czułam dziwną nienawiść do tej kobiety.


11 komentarzy:

  1. Oczywiście że się nie obraziliśmy za takie opowiadanie mogę czekać super<3 mega:) genialne ;) cudne :D zajebiste (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo się cieszę :) Teraz znowu poczekacie na next :/

      Usuń
  2. Super opowiadanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Część bomba. Tylko szkoda że znowu trzeba będzie czekać. Czekam na nexta ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No ale myślę że dodasz coś szybko bo te opowiadanie jest zajebiste i nie mogę doczekać się następnych nextów

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam pytanie czy w tym opowiadaniu hana i Piotr będą razem ❓

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym tygodniu pojawi się next, ale czy będą razem jeszcze nie mogę zdradzić ;)

      Usuń
  6. Czyli dzisiaj

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy ten next

    OdpowiedzUsuń