Wielki powrót Piotra KLIKNIJ Wszystkich fanów Piotra, zapraszam do przeczytania artykułu. A was zapraszam na next Wiem, że obiecałam wczoraj, ale się nie wyrobiłam. Życzę miłej lekturki :)
4.
- Skarbie, widziałeś moją torebkę?- zapytałam Jamesa. Chyba zapomniałam wspomnieć, że James się do mnie wprowadził.
- Którą? - podszedł do mnie i czule pocałował.
- Tą co wczoraj nosiłam. Mam tam wszystkie dokumenty.
- Nie widziałem
- Może zostawiłam u Piotra
- Byłaś u Piotra? - James nie lubił kiedy chodziłam do mojego przyjaciela. Był zazdrosny, dlatego nie wspominałam mu o wczorajszym spotkaniu. - Po co?
- Porozmawiać. Oj nie bądź taki zazdrosny - objęłam go. - Muszę do niego zadzwonić.
- Ja już idę do pracy. Do zobaczenia
-Do zobaczenia - pożegnałam się. Wybrałam numer do Piotra i zadzwoniłam.
-Halo
- Hej, Piotrek. Nie widzisz gdzieś u siebie w domu mojej torebki?
- Niestety jestem już w szpitalu.
- A no tak. Przepraszam
- Ale zadzwoń do Julii, może rzeczywiście została u nas. Zaraz wyślę ci numer SMS-em
- Dziękuję. - zakończyłam rozmowę. Za chwilę przyszedł SMS z numerem. Zadzwoniłam.
-Halo?- usłyszałam w słuchawce
- Cześć Julia. Tu Hana
- Cześć Hana. Stało się coś?
- Dzwonię, żeby zapytać, czy nie została może u was moja torebka.
- A jak ona wyglądała?
- Spora, czarna ze złotym suwakiem.
- Szkrabie, uważaj - usłyszałam.
- Mówiłaś coś?
- Nie, nie do Ciebie. Tak jest ta torebka.
- To świetnie. Już się bałam, że ją zgubiłam. Mogę po nią wpaść ?
- Tak, tak. Zadzwoń to Ci wyniosę przed dom
- Może wejdę sama ?
-Nie, nie trzeba. Wyniosę Ci.
-Jak chcesz
Pojechałam do domu Piotrka i odebrałam to, co zostawiłam poprzedniego dnia. Następnie udałam się do szpitala.
Wyszłam z auta i udałam się w stronę szpitala. Zobaczyłam wychodzącego Jamesa. Podeszłam do niego. Byłam zdziwiona. Co on tam robił?
- Hej kochanie. Co tu robisz ?
-Szukałem Ciebie - odpowiedział, ale wydawało mi się, że nie mówił prawdy. Kilka godzin później dowiedziałam się, że miałam rację.
- Coś ważnego? - Zapytałam. Spojrzał za siebie. Podążyłam za jego wzrokiem. Patrzył na grupę lekarzy. Wśród nich był Piotr i Adam.
- Bardzo - uśmiechnął się. Jaki on jest kochany - pomyślałam - Na kolację dzisiaj idziemy, okey?
- No jasne, czemu nie
- To świetnie. To do zobaczenia skarbie, muszę już iść - pocałował mnie na pożegnanie i odszedł
- Pa - powiedziałam, ale James już mnie nie usłyszał. Wchodząc do szpitala, wpadłam na Piotrka.
-Hej i jak znalazłaś tą torebkę?
- Tak, była u was.
- Wczoraj tak szybko uciekłaś
- Tak, przepraszam. Źle się czułam. Ale możemy to odrobić. Idziemy na kolację z Jamesem, może wpadniecie? - pomyślałam, że nie mogę mieć żalu do mojego przyjaciela, że ten układa sobie życie. Mimo to nie miałam ochoty na spotkanie z Julią.
- Nie, może innym razem
- Jak chcesz. Muszę lecieć.
- Do zobaczenia
- Pa - miałam zamiar iść w stronę lekarskiego, ale zatrzymał mnie Piotr. Złapał mnie za ramię i odwrócił w swoją stronę.
- Albo , wiesz co, przyjdę
- No to czekamy.
Powiedział "przyjdę" więc miałam odrobinę nadziei, że pojawi się sam. Miałam na chirurgi pacjentkę do konsultacji. Poszłam. Była to pacjentka Piotrka.
- Hej - usmiechnęłam się do przyjaciela - co mamy ?
- Pacjentka, siedemdziesiąt pięć lat. Spadła ze schodów. I twierdzi, że jest w ciąży. Nie chce zrobić RTG bez obecności ginekologa.
- Aha, to jest ta pacjentka do konsultacji? - zdziwiłam się, ale weszłam za Piotrkiem do sali.
- Jeszcze jest inna. Niedawno miała operację - w trakcie mówienia Piotr przesadził pacjentkę na wózek i prowadząc ją, wyszedł z sali. A ja za nim - Miała guza na jednym jajniku. Teraz zaszła w ciążę. Zrobisz jej USG?
- Zrobię. A w jakim wieku ?
- No młodziutka. Ma czarne włosy. Szczupła - Piotr zaczął się droczyć. uśmiechnęłam się.
- No fajnie, fajnie. Nie wiem, czy nie powinnam być zazdrosna.
- O mnie
- Nie, o pacjentkę
- Bardzo śmieszne - zaśmiał się-"Dojechaliśmy" do pracowni. Było wolne, więc weszliśmy do środka.
- Piękna z was para. - odezwała się kobieta - Paweł uśmiechnął się - widać, że się kochacie
- Lepiej niech pani tak nie mówi - wtrącił się Paweł
- A dlaczego?
- Bo to są najlepsi przyjaciele.
- Chłopcze, żyje już ponad siedemdziesiąt lat. Nie wierzę w takie rzeczy
- Możemy zacząć badanie? - Zapytałam
- Jasne,pani doktor.
Pacjentka była zdrowa. Żadnych uszkodzeń. To dziwne jak na jej wiek. Upadek nie był groźny, ale została na kilka dni na obserwacji. Druga pacjentka miała dwadzieścia trzy lata. Jej dziecko było zdrowe. Wróciłam do domu wcześniej niż James. Po drodze zrobiłam zakupy. Postanowiłam, że zjemy w domu. Jakie było zdziwienie mojego partnera, kiedy wszedł do mieszkania.
- Co robisz, kochanie?-zapytał
- Kolację
- Aha, ale... Spodziewamy się kogoś? - Spojrzał na stół, na którym były cztery talerze
- Piotr przyjdzie z...
-Piotr?! - Przerwał, był zdenerwowany
- Tak, Piotr z Julią
- No tak, a kim jest Julia ?
- Narzeczoną Piotra
- To dobrze - odszedł. Nie wiedziałam dlaczego dobrze. Dlatego, że Piotr przyjdzie, czy dlatego, że ma narzeczoną.
Piotrek przyszedł sam, więc James nie był zadowolony. Siedzieliśmy na balkonie. Weszłam na chwilkę do środka, a wracając usłyszałam, że panowie rozmawiają. Stanęłam za drzwiami do wyjścia, tak aby mnie nie zauważyli.
- Miałeś się od niej odczepić. Bo inaczej...
-Bo inaczej co?
- Bo inaczej...
Nie chciałam już tego słuchać. Weszłam na balkon
- Potańczymy? - zaproponowałam
- Nie, ja już wychodzę - Piotr poszedł.
- Co mu powiedziałeś?
- Nic. Przypomniało mu się coś
- Poczekaj na mnie- Powiedziałam i wybiegłam z mieszkania i dogoniłam Piotra
- Zaczekaj !
-Hana? Coś się stało ?
- Dlaczego już idziesz?
- Muszę już wracacw.
-Szkoda.
-Miałem Ci dzisiaj w szpitalu powiedzieć, ale zapomniałem. W Berlinie jest szkolenie z laparoskopii. Kwalifikuje się tylko pięć osób z całej Polski.
- No to nie ma szans
- Zarejestruj się na stronie. Wyślę ci ją SMS-em. Zawsze można spróbować.
- Można -usmiechnęłam się - Lecę do domu, bo zmarzłam
-To do jutra
-Do jutra
Weszłam do domu i zarejestrowałam się na podanej stronie. Podałam wszystkie dane. I tak nie liczyłam na zakwalifikowane.
Zapraszam do polubienia stronki na facebooku >Tutaj<
Super kiedy następny rozdział
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło :) Następny rozdział szybko nie będzie ( tym bardziej, że nie ma komentarzy :/ )
UsuńSuper opowiadanie kiedy następne
OdpowiedzUsuń