niedziela, 20 września 2015

cz.V

Łapiemy nexta 
CZYTASZ TOKOMENTUJ PROSZĘ!!!! 
Miłej lektury 



KOLEJNY DZIEŃ
Hana budzi się i słyszy rozmowę Piotra:
Piotr: Tak, całą noc operowaliśmy.
Emilia: (...)
Piotr:  wrócę koło południa.
Emilia: (...)
Piotr: Aha, okey, pa
Piotr wchodzi do sypialni Hany
Hana: Piotr. To był błąd. Rozumiesz ? Tak nie może być. Ty masz rodzine dzieci.
Piotr: Po pierwsze jedno dziecko. A po..
Hana: Nie Piotr my jesteśmy zwykłymi kolegami z pracy, okey?
Piotr: Ale Hana..
Hana: Idź już
Piotr ubiera się i wychodzi wraca do domu. Hana jedzie po córkę do koleżanki i czeka na przyjście opiekunki. Sama szykuje sie do Szpitala.
Opiekunka: Dzień dobry
Hana: O witam. Okey to ja już lecę.
(....)

Piotr: Hana ! Zaczekaj!
Hana: Słucham.
Piotr: Hana. Przepraszam
Hana: Za co ?
Piotr: Za wczoraj
Hana: Aha. A ja dziękuję za przepyszną kolację
Piotr: Aa.. Nie ma za co
(....)
Łucja: Mamo Antoś zaprosił mnie na urodziny
Hana: I?
Łucja: Mogę iść??
Hana: A kiedy??
Łucja:W sobotę i rodzice też są zaproszeni
Hana: Za tydzień?
Łucja:Tak
Hana: Nie kochanie,w sobote pojedziemy na zakupy
Łucja: Ale ja chcę do Antka
Hana: Nie ma takiej opcji.
Łucja: Dziękuję (oburzona)
(...)
KOLEJNY DZIEŃ
Łucja: Mamo? A dziś ze mną będziesz cały dzień?
Hana: Oczywiście. Przecież jest niedziela nie mam dyżuru
Łucja: Obiecujesz
Hana: Obiecuję. Mam pomysł
Łucja: Jaki?
Hana: Pojedziemy dzisiaj do Zoo
Łucja: do Zoo?
Hana: Mhm
Łucja: Super.
(...)
(dzwoni telefon Hana odbiera )
Hana: Słucham?
Piotr: Hej możemy zabrać Łucje dzisiaj do Zoo?
Hane: Dlaczego?
Piotr: Bo mały chce jechać ale tylko z Łucją. Możesz jechać z nami
Hana: Nie ty pewnie chcesz spędzić czas z rodziną. Udanej wycieczki.
Piotr: Ale moja żona jest w pracy. A mały tu marudzi
Hana: Okey pojedziemy
Piotr: Za godzinę jestem u ciebie
Hana: Okey pa
Piotr: Pa (rozłącza się )
Hana: Łucja szykuj się jedziemy za godzinę .
Łucja: A kto dzwonił??
Hana: Piotr
(...)
Hana : Naprawdę Antoś chciał żebyśmy tu przyjechali?
Piotr: Tak nie chciał jechać bez Łucji
Hana: Naprawdę?
Piotr: Mhm..
Hana: Antoś
Piotr: No naprawdę
Antoś: Co ciocia ?
Hana: Chodź na chwilkę. Ciocia?(do Piotra)
Piotr: noo... kazałem mu tak mówić  tak będzie łatwiej
Hana: Aha łatwiej?
Antek: Co ciocia ?
Hana: Ty chciałeś zaprosić Łucje do Zoo ?
Antek: Ja chcialem jechać a Tata powiedzial żebym zaprosil swoją dziewczyne
Hana: Dziewczyne? ( patrzy na Piotra )
Antek: Tak. Jak będziemy duzi to będziemy tu przyjeżdżać z naszymi dziećmi (szepcze na ucho Hanie)
Hana: Aha , bardzo mądry z ciebie chłopiec.
Antek: Wiem. Moge iść do Lucji?
Hana : Jasne.

//Hana: Dokąd jedziemy?
Piotr: Niespodzianka
Hana: Nie lubię niespodzianek
Piotr: Wiem
Hana : A więc?
Piotr: W nasze ulubione i zarazem najbardziej romantyczne miejsce na świecie
Hana: Aha do Zoo.
Piotr: Nici z niespodzianki
Hana: Wiesz jak kocham to miejsce.
Piotr: Wiem. Ja też. Dlatego jak będziemy mieli kiedyś dzieci. Będziemy tu przyjeżdżać na spacery.//

Piotr: Wszystko w pożądku?
Hana: Tak, tak . Jedziemy?
Piotr: Już? (dotyka dłonią jej policzka, przybliża twarz po chwili całuje)
Hana: Przestań. Piotr
Piotr: Przepraszam. Dzieci jedziemy!
(...)
Hana: Słucham? (jadą samochodem,Hana odbiera telefon)
(..)
Hana: Co jak to??
(...)
Hana : Dziękuję za powiadomienie.
(...)
Hana:Mhm, Pa ( rozłącza się zaczyna płakać)
Piotr: Wszystko ok?
Łucja: Mamusiu czemu płaczesz?

//Marta: Hej Hana.
Hana: No co?
Marta: Tak za nim tęsknisz?
Hana: Mhm
Marta: Może jak mu powiesz to wróci.
Hana: Nie chcę go do tego zmuszać.
Marta: Ja znam Piotra. Studiowałam z nim. I znam też Emilie
Hana: Wiem ale to nic nie zmieni
Marta: Zawsze możesz na mnie liczyć i przy niemowlaku i później jak już będzie nastolatką
Hana: Wiem//

Piotr: Hana ? Co się stało?
Hana: Moja przyjaciółka Marta Wójcik miała wypadek.
Łucja: Ciocia Marta?
Hana: Tak . Zmarła na miejscu
Piotr: Przykro mi. Kiedy pogrzeb??
Hana : We wtorek.
Piotr: Marta Wójcik?
Hana: Tak
KOLEJNY DZIEŃ
Piotr: Hana pojadę z tobą na ten pogrzeb
Hana : Nie trzeba. Z resztą nie mam z kim zostawić Łucji
Piotr: Możesz zostawić u nas. Antek się ucieszy
Hana: Nie,nie mogę
Piotr: Czemu to tylko 2 dni
Hana Ale...
Piotr: Hana Co się dzieje?
Hana: A Twoja żona nie będzie miała nic przeciwko?
Piotr: Nie, wie że Antek bardzo ją lubi
Hana: Nie o to mi chodzi.
Piotr: To o co Hana? Nie powiem jej że jadę z Tobą.
Hana: Okey. Dobra lece na oddział jestem spóźniona
Piotr: Pa.

(...)
Piotr: O Emilia dobrze że jesteś. Słuchaj Łucja wpadnie do nas na noc
Emilia: Czemu?
Piotr: Jej matka musi jechać do Warszawy , a mała nie ma z kim zostać
Emilia: I ty pobawisz się w nianie
Piotr: No nie bardzo...
Emilia: Co??
Piotr: No bo we Wtorek jade na szkolenie na dwa dni.
Emilia: Wcześniej nic nie mówiłeś
Piotr: Bo nie wiedziałem. Jadę za Michała
Emilia: Aha, ok zajmę się nią ale nie myśl o tym więcej.
Piotr: Jasne
Emilia: Kocham Cię ( Piotr kiwa głową i odchodzi)
(...)
Hana: Łucja jedziesz we Wtorek na noc do Antka
Łucja : Super
Hana : Tylko Grzecznie
Łucja: Oczywiście mamusiu.
Hana: Wracam do pracy zaraz przyjdzie po Ciebie pani Ania. O już jest pa..(odchodzi. Przegląda papiery wpada na jakiegoś mężczyznę )
Hana; Przepraszam Marek
Marek: Nic się nie stało ale...  może dasz się zaprosić na przepyszną kolację??
Hana: Mhm..  Ale ja mam córkę
Marek : Ale nie masz męża.
Hana: Zgadza się
Marek : A więc?
Hana : Okey
Marek: o 20 u Ciebie
Hana : Okey
KILKA GODZIN PÓŹNIEJ
Hana: Halo? Marek?
Marek:(...)
Hana: Jesteś na Wiśniowym?
Marek: (...)
Hana: No to 31d
Marek: (...)
Hana: Czekam
(Dzwonek do drzwi , Hana otwiera )

Marek: Cześć.
Hana: Hej. Zapomniałam podać adresu. Długo szukałeś mnie po Wiśniowej??
Marek: Opowiem ci po drodze Chodź ( Hana wychodzi a za nią Marek )
Hana: A więc?
Marek : Pojeździłem po osiedlu trafiłem pod 1. Mężczyzna tam mieszkający powiedział że nikt o nazwisku Goldberg tu nie mieszka.
Hana: Ja też nie wiem kto mieszka pod jedynką
Marek: Naprawdę?
Hana: Mhm...
Marek: Mieszka tam Gawryło
Hana: Naprawdę?(dzwoni telefon) Słucham kochanie.
Łucja:(....)
Hana: Tak już jadę ( rozłącza się) Muszę jak najszybciej jechać do domu
Marek: Czekaj, już zawracam. Przeniesiemy się do ciebie
Hana: Okey ale szybko
Łucja: Mamusia? (płacząc) Dzień dobry ( zauważając Marka)
Hana: Co się stało?
Anna: Przepraszam że przerwałam spotkanie ale mała zaczęła płakać
Łucja: Boli mnie brzuch

Opiekunka wyszła z domu. Hana Łucja i Marek spędzili przyjemny wieczór. Łucja bawiła się z Markiem. A gdy córka zasnęła Hana długo z nim rozmawiała. Kolejnego dnia umowiła się z Piotrem o 7 przed jej domem. O 6 zawiozła córkę do domu Gawryłów. Wyjechała z Piotrem z domu.
Hana: Nie mówiłeś że mieszkamy na tym samym osiedlu
Piotr: No bo.. Uważam że to nie jest takie ważne. Miałaś wczoraj randke?
Hana: A co cię to interesuje?? I czemu okłamałeś Marka?
Piotr: Bo.. Tak wyszło
Hana:Nie rozumiem
Piotr: Widzisz swoją przyszłość w tym związku?
Hana: A co to za pytanie?
Piotr: Normalne
Hana: Zaraz pomyśle że jesteś zazdrosny
Piotr: Bardzo zabawne
Hana: Bardzo go lubię i Łucja też go polubiła
Piotr: A ja ?
Hana: Co ty?
Piotr: Mnie też polubiła.
Hana: Piotr ale..
Piotr: Ale?
Hana: Ale ty już masz rodzinę.  A ja szukam kogoś kogo ja pokocham Łucja polubi,a ten polubi Łucje.
Piotr:A ja Ci tego nie daję?
Hana: Piotr.. ( wchodzą do hotelu gdzie Piotr Zarezerwował pokoje )
Piotr: Dwa pokoje na nazwisko Gawryło.
Recepcjonistka: Na nazwisko Gawryło zarezerwowany jest jeden dwu osobowy pokój
Piotr:Słucham?
Recepcjonistka: No tak
Piotr: Miały być dwa pojedyńcze
Recepcjonistka: Przykro mi
Piotr:Ale
Hana: Dobra przestań chodźmy chyba będzie pojedyńcze łóżko
Piotr:(biorąc klucz) A jak nie?
Hana:(śmieje sie ) Będziesz spał na podłodze...(wchodzą do pokoju) No więc śpisz na podłodze.
Piotr: Okey zawieźć cię tam?
Hana: Nie pojadę taksówką. Lecę (zbliża się do drzwi a Piotr czule ją całuje )










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz