poniedziałek, 7 września 2015

cz. III

Witam pojawił się jeden komentarz to pojawia się i next. Kolejna część będzie jak pid tym postem będą dwa wasze komentarze Miłej lektury 

Chirurg krzywo na nią spogląda
Hana: Przepraszam doktor Piotr ? 
Piotr: Tak, a pani kim jest?
Hana: Przyszłam po córkę i zobaczyć dyżury
Piotr: Pani u nas pracuje?
Hana: Od jutra 
Piotr: Aha. A jak pani się nazywa? Hana: Hana Goldberg.-mężczyzna patrzy na rozpisane dyżury
Piotr: Ale pani tu nie ma
Hana: Tak w tym tygodniu pracuje za dr.Magdę
Piotr: Aha. Zaczyna pani o szóstej Tak jak ja . 
Hana: Przepraszam muszę iść- Hana ma dosyć rozmowy z Piotrem
Piotr: Jutro pewnie znowu się zobaczymy
- oby nie - myśli Hana . Kobieta z córką wracają pieszo do domu.
Łucja: Mamo wiesz, że fajny jest ten doktor. Powiedział, że mam najpiękniejsze imię na świecie.
Hana: Tak?
Łucja: No , a wiesz, że on ma synka młodszego ode mnie 1 roczek. Ma na imię Antoś 
Hana: Naprawdę?


//Hana: Kocham Cię wiesz? 
Piotr: Wiem. Wiesz co? 
Hana: No? -piotr na nią patrzył przez długi czas i w końcu powiedział
Piotr: Może wina?
Hana:Nie zmieniaj tematu
Piotr: Chciałem Ci powiedzieć ... Ni to głupie
Hana: No powiedz
Piotr: Jak kiedyś będziemy mieli córkę nazwiemy ją Łucja? 
Hana: Bardzo ładnie ale jak będziemy mieli kiedyś syna nazwiemy go Antek 
Piotr: Kocham Cię//

Łucja: Mamo?
Hana: Co kochanie? 
Łucja: Nie słuchasz mnie -mówi z oburzeniem dziewczynka
Hana: Przepraszam zamyslilam się. Co mówiłaś?
Łucja: Mówiłam że ten pan jest bardzo podobny do tatusia nie? 
Hana: Tak kochanie. Bardzo.
****
Piotr chodzi po lekarskim. Myśli o kobiecie, z którą rozmawiał. Wydaje mu się, że gdzieś już ją spotkał. Wiktoria woła go na operację. Po jakimś czasie Piotr wraca do domu
Piotr: Cześć kochanie 
Emilia: Cześć skarbie -całuje go 
Piotr: Jak Antoś? 
Emilia: W przedszkolu? Świetnie. Nie płakał 
Antek:  Cześć tatusiu- chłopiec wskakuje mu na kolana 
Piotr: Jak w szkole?
Antek: Fajnie 
Piotr: Dużo dzieci ? 
Antek:16 i tylko 5 dziewczynek
Piotr: Poznałeś już wszystkich? 
Antek: Tak oprócz jednej dziewczynki. Pani powiedziała że dopiero tu przyjechala i zlamala dziś rączkę. Nie bylo jej w szkole. 
Piotr: Tak? A jak ma na imię?
Antek: Lucja 
Piotr: Łucja?
Antek: Tak. A wiesz pani zapisała mnie na logopedie. Bo nie mowie L tylko L 
Piotr: L zamiast Ł. Też tak miałem jak byłem mały wiesz? 
Antek: Mhm. Chodź coś ci pokaże - chłopiec Ciągnie ojca za rękę 
Piotr: Już ide. 

(...........)
Piotr:  Wiesz, że ta Łucja 
Emilia: Jaka Łucja?
Piotr:  Ta koleżanka Antka 
Emilia: No co z nią?
Piotr: Była dziś u nas w szpitalu z tą ręką. Była pewna że jestem jej tatą
Emilia: Jak to? Sama była?
Piotr: Nie. Na szczęście przyszła potem jej matka i wytłumaczyła małej, że musiała się pomylić...
Emilia: Ale?
Piotr: Ale..........
Emilia:Chyba nie chcesz mi powiedzieć że to prawda.
Piotr: Nie no co ty kochanie.
Emilia: Więc?
Piotr: Wydawało mi się że już gdzieś tą kobietę widziałem
Emilia: Gdzie??
Piotr: Nie wiem. Może jak zapisywalem małego do przedszkola. Nie ważne.
Emilia: Może w szpitalu kiedyś była ?
Piotr: Nie ważne.
*****
Hana: Łucja!  Umyłaś już ząbki?!
Łucja: Tak mamusiu. Wiesz że nie wygodne są te wasze słuchawki?
Hana: Słuchawki? 
Łucja: No pan Piotr założył mi.
Hana: Aha. Stetoskop? 
Łucja: Noo...
Hana: Kochanie idź spać. Nie wstaniesz jutro do przedszkola.
Łucja: Mamo , a w tej szkole będzie fajnie?  
Hana: Tak kochanie. Leć już spać.

KOLEJNY DZIEŃ
Hana odprowadza córkę do przedszkola, a sama idzie do szpitala.przy wejściu spotyka Trettera. 
Tretter: O witam panią zaraz przedstawię panią innym lekarzom. - prowadzi Hane do lekarskiego. I przedsyawia wszystkim tam obecnym. 
Hana: Dzień dobry
       

     Wszyscy lekarze opuszczają pomieszczenie oprócz Piotra. Dyrektor poprosił go by opowiedział wszystko Hanie. 
Piotr: Może zacznę od przedstawienia się jestem Piotr Gawryło- mężczyzna podaje jej rękę. 
Hana: Hana Goldberg
 Piotr opowiada jej wszystko. Po czym idzie na operację. Hana udaje się do swojego gabinetu. Pryjmuje wielu pacjentów. W drodze do domu wstępuje do przedszkola po Łucje. W przedszkolu spotyka Piotra. 
Piotr: O kolejny raz się spotykamy.
Hana: Przyszedłeś po syna.
Piotr: Skąd wiesz, że mam syna 
Łucja: Mamusia!!
Hana: Cześć kochanie.
Łucja: Dzień dobry panu. 
Piotr: Dzień dobry. Jak twoja rączka?
Łucja: Nie boli- dziewczynka uśmiecha się do Piotra. Hana zauważyła, że jej córka go polubiła, ale co ma zrobić.
Antek: Cześć tato. O Lucja idziesz już do domu?
Łucja: Tak
Dzieci pożegnały się. Hana wyszła z córką na zewnątrz. Dogonił ją Piotr 
Piotr: Hana! Zaczekaj. 
Hana: Coś sie stało?
Łucja: Mamo idziemy?
Hana: Tak kochanie chwileczkę. To co? (do Piotra)
Piotr: Czy my się kiedyś już spotkaliśmy? 

Hana spogląda na niego, córkę i jeszcze raz na Piotra i odpowiada
Hana:...




3 komentarze: