Nie odebrała.Poszedł do Hany.
Piotr: Skończyłaś już?
Hana: Tak, idę jeszcze do Łucji.
Piotr: Okey to zadzwoń do mnie kiedy po Ciebie przyjechać.
Hana: A jedziesz już?
Piotr: Tak, Muszę coś załatwić.
Hana: Dobra jedź ja dam sobie radę.
Piotr: Na pewno?
Hana: Tak, jedź. - Kobieta poszła do córki.
Łucja: Mamo ja chcę już do domu.
Hana: Jutro już stąd wyjdziesz.
Łucja: A Madzia już wyszła.
Hana: Ale Madzia nie miała operacji.
Łucja: A wiesz? Był dzisiaj u mnie Antek
Hana: Tak? To super.
Łucja: I mówił że jego rodzice się wczoraj kłucili.
Hana: Może po prostu głośniej rozmawiali.
Łucja: I ciocia myślała że wujek jest moim tatą.
Hana: To zabawne, bo ty też tak myślałaś.
Łucja: I ciocia kazała wujkowi iść do ciebie
Hana: Na pewno mu się coś przesłyszało.
Łucja: Nie, bo jego tato nie spał w domu.
Hana: Na pewno miał dyżur.
Łucja: Mamo zostaniesz ze mną na noc.
Hana: Nie mogę.
Łucja: A jutro przyjdziesz?
Hana: Obiecuję, że przyjdę.
Łucja: A idziesz już?
Hana: No niestety tak.
Łucja: Nie Jeszce.
Hana: Zostanę aż nie zaśniesz.okey?
Łucja: okey
***
Emilia: Co ty do cholery robisz? - zapytała jak zobaczyła męża grzebiącego w szafkach.
Piotr: Książeczka zdrowia Antka.
Emilia: Po co ci ona?
Piotr: Muszę coś sprawdzić.
Emilia: Na półce w kuchni- pobiegł do kuchni i wziął książeczkę.
Piotr: AB...- spojrzał na Emilię. Oszukałaś mnie.
Emilia: Ty też mnie zdradziłeś.
Piotr: Wykorzystałaś mnie.
Emilia: Ty też mnie...
Piotr: Nasze małżeństwo nie ma już sensu. Jutro przyjdę po resztę rzeczy. Chciałbym się widywać z Antkiem. Będę go odbierał z przedszkola.
Emilia: Dobrze
Piotr: Nie musisz mu mówić .
Emilia: Nawet nie miałam zamiaru.
***
Hana wróciła do domu i przywiesiła spowrotem na ścianie zdjęcie Piotra. Położyła się spać. Kolejnego dnia poszła do pracy. Dyżur kończyła o 10, a wypis Łucji miał być dopiero o 13. Postanowiła poprosić o pomoc Piotra.
Hana: Hej, pogodiłeś się z żoną?
Piotr: Nie bardzo, a po czym to wywnioskowałaś?
Hana: Nie było Cię u mnie.
Piotr: Spałem w szpitalu
Hana: Dobra. Mam prośbę.
Piotr: Jaką?
Hana: O której kończysz?
Piotr: o 14
Hana: Świetnie. Weźmiesz Łucje?
Piotr: Jasne.
Hana: To będę na was czekała w domu... Z obiadem...
Piotr: Już się nie mogę doczekać.
Hana: Zrobię coś wyjątkowego
Piotr: Mmm...- wpił się w usta Hany.
Rafał: Cześć gołąbki.- Piotr szybko oderwał się od Hany.
Hana: Cześć - odpowiedziała zmieszana.
Piotr: No to...
Hana: Do zobaczenia.- odeszła od przyjaciół.
Rafał: Widzę że przejrzałeś na oczy.
Piotr: O co Ci chodzi?
Rafał: Od początku was do siebie ciągnęło. A co z Antkiem?
Piotr: Nie jest moim synem, ale go kocham i będę się z nim spotykał... Po rozwodzie.
Rafał: No nareszcie
Piotr: Dzięki
Rafał: Nie ma za co
***
Piotr: Hej Łucja.
Łucja: Hej. Widziałeś gdzieś mame miała po mnie przyjść i jej nie ma.
Piotr: Mama prosiła żebym ja cię odebrał.
Łucja: Super.
***
Piotr: Hana! Jesteśmy!
Hana: Jestem w kuchni!
Łucja: Mamusia!- dziewczynka wskoczyła mamie na ramiona.
Hana: Cześć kochanie.
Łucja: Chodź Ci pokażę mój pokój.
Hana: Absolutnie - dziewczynka pobiegła do pokoju. Piotr wykorzystał okazję i pocałował Hanę.
Łucja: No idziesz?- Krzyknęła ze swojego pokoju.
Hana: Nie, wujek nie idzie!
Piotr: Yhy. Chyba coś się przypala.
Hana: Cholera.- Hana schyliła się do piekarnika, a mężczyzna poszedł do pokoju Łucji.
Łucja: Patrz to jest mój tata.- pokazała dziewczynka. Piotr Wziął do ręki fotografię.
//Piotr, miał zielone oczy//
spojrzał w stronę kuchni.
// Wyjechał. Tego dnia dowiedziałam się że jestem w ciąży//
Hana: Obiad! Idziecie? - stanęła w drzwiach pokoju i spojrzała na Piotra...
,, Wiesz co jest dobre i miłe w życiu, w tym jakże pogwatmanym życiu, które daje nam radość i szczęście, ból i cierpienie? Wiesz co jest dobre i miłe? Bo ja wiem. To spotkanie kogoś wyjątkowego, kogoś z kim możemy rozmawiać godzinami czy to dzień czy w nocy. To spotkanie kogoś, kto nas wysłucha, zrozumie lub postara się zrozumieć. To osoba, z którą spędzanie każdej chwili daje nam radość i szczęście"

czekam na nexta
OdpowiedzUsuńZapraszam za tydzień w sobotę ;) Chcesz małego spojla ? ;)
UsuńTak! :)
UsuńPiotr: Wyjeżdżam.
UsuńHana: Co? Powiedziałeś jej i teraz wyjeżdżasz? A co z Antkiem?
Piotr: Antek nie jest moim synem, a Łucję biorę ze sobą.... Na facebooku na mojej stronie we wtorek pojawią się zdjęcia do kolejnej części Serdecznie zapraszam ;)
Podaj link do tej strony
Usuńhttps://m.facebook.com/Opowiadania-Love-forever--393107010875177/ Serdecznie zapraszam ;)
Usuń