Zapraszam już na przedostatnią część tego opowiadania. Po tym opowiadaniu-będą dwa tygodnie przerwy. Mam nadzieję, że będziecie na mnie czekać. Miłej lektury nutka3321
Hana: Przepraszam... - dzwonek do drzwi
Łucja: Ja otworzę... Mamo mogę teraz iść...
Hana: Możesz- usłyszeli trzaśnięcie drzwiami.
Piotr: Kiedy zamierzałaś mi powiedzieć?
Hana: Piotr...
Piotr: Co ? Kiedy zamierzałaś mi powiedzieć? Dlatego nie pozwalałaś mi tu wchodzić? - Wyszedł i trzasnął drzwiami. Hana usiadła obok fotela, oparła się o ścianę i zaczęła płakać.Niedługo potem do domu wróciła jej córka.
Łucja: Mamo zjemy obiad?
Hana: Tak kochanie już- kobieta zaczęła wycierać oczy rękami.
Łucja: Dlaczego płaczesz? - dziewczynka przytuliła się do mamy- Wujek już poszedł?
Hana: Tak poszedł. Chodź zjemy. - Usiadły do stołu i zjadły posiłek. Do końca dnia bawiły się razem. Kiedy dziewczynka już zasnęła kobieta wyjęła z torebki test ciążowy i poszła do łazienki. Zrobiła wszystko tak jak kazali w instrukcji. Usiadła na podłodze, a test położyła na pralce. Za kilka minut spojrzała na wynik- dwie kreski. Wzięła do ręki laptop i zaczęła wideo rozmowę z Elką.
Elka: Hej kochanie. Czemu płaczesz?
Hana: Jestem w ciąży.
Elka: Co? Z nim?
Hana: Z Piotrem.
Elka : Powiedziałaś mu
Hana: Jeszcze nie. Nie wiem czy w ogóle...
Elka: Hana, nie możesz drugi raz popełnić tego samego błędu.
Hana: Wiem, ale...
Elka: A o Łucji wie?
Hana: No właśnie się dowiedział i wyszedł trzaskając drzwiami
Elka: Ale mu Powiedziałaś
Hana: No właśnie przypadkowo się dowiedział.
Elka: A mówiłam powiedz od razu
Hana: No wiem. Przepraszam- pobiegła do łazienki i zwymiotowała. Wróciła przed komputer
Elka: Wszystko w porządku?
Hana: Tak. Muszę kończyć bo Łucja się obudziła.- zamknęła szybko laptop . Łucja wcale się nie obudziła. Hana po prostu nie chciała już słuchać "rad" swojej przyjaciółki. Położyła się do łóżka i długo nie mogła zasnąć. W końcu jej się to udało.
KOLEJNY DZIEŃ
Rafał: Ale jak to?
Piotr: Nie mogę tu zostać.
Rafał: Powiedz Dlaczego.
Piotr: Nie mogę.
Rafał: I co zostawisz Hane. Przecież ją kochasz, a Łucja Cię...
Piotr: Skąd wiesz o Łucji?
Rafał: No przecież leżała u nas w szpitalu.
Piotr: A no tak.
Rafał: Piotr? Chciałeś coś powiedzieć?
Piotr: Nie chciałem.
Rafał: Co miałem wiedzieć o Łucji ?
Piotr: Nic
Rafał: okey, nie chcesz...
Piotr: Jestem jej ojcem
Rafał: Wow- szeroko otworzył oczy.- I dlatego wyjeżdżasz. Gratuluję
Piotr: Nie dlatego.
Rafał: Nie rób tego
Piotr: Za późno- zapukał do gabinetu dyrektora.
Tretter: Witam. Co Cię do mnie sprowadza?
Piotr: Wypowiedzenie- podał dyrektorowi papier.
Tretter: Żartujesz?
Piotr: Wyjeżdżam.
Tretter: Przez Hane?
Piotr: Nie. Przez córkę.
Tretter: Słucham?
Piotr: Do widzenia.- wyszedł z gabinetu i Wybrał numer do Hany, ale zaraz go skasował. Zobaczył kobietę na korytarzu.
Piotr: Hana, muszę Ci coś powiedzieć.
Hana: Ja też
Piotr: Spotkajmy się w parku na naszym osiedlu po południu.
Hana: Okey.
***
Hana już skończyła dyżur, ale w szpitalu zatrzymała ją pilna operacja. Wybiegła ze szpitala i szybko pobiegla do przedszkola.
Hana: Dzień dobry
Przedszkolanka: Dzień dobry, ale Łucji już nie ma. Pan Piotr ją odebrał razem z Antkiem.
Hana: Aha zapomniałam. Przepraszam.
Przedszkolanka : Nic się nie stało- Hana usiadła na krześle popierając się o stolik.- dobrze się pani czuje.
Hana: Mogę prosić szklankę wody?
Przedszkolanka: Tak już daję.- Hana wyszła z przedszkola i pojechała do domu Emilii. Zadzwoniła do drzwi otworzył jej Piotr.
Hana: Co Ci miałam powiedzieć?-zapytała nieśmiale- "Hej Piotr, to ty? Pamiętasz mnie? Nie? To szkoda. To jest twoja córka." Uwierzyłbyś?
Piotr: Nie wiem. Dzieciaki się bawią. Chodź porozmawiamy.
Hana: Nie odezwałeś się do mnie przez dwa dni, a potem odbierasz moją córkę. Mogłeś chociaż poinformować
Piotr: Naszą córkę. No, ale Łucja już wie.
Hana: Co?
Piotr: Ty byś jej nigdy nie powiedziała.
Hana: Jakim prawem ty decydujesz o takich rzeczach?
Piotr: Wyjeżdżam.
Hana: Co? Powiedziałeś jej i teraz wyjeżdżasz? A co z Antkiem?
Piotr: Antek nie jest moim synem, a Łucję biorę ze sobą.
Hana: Nie możesz
Piotr: Mogę jestem jej ojcem.
Hana: Ojcem?? Co Cię uprawnia do tego tytułu? Gdzie byłeś przez te wszystkie lata?! Gdzie byłeś jak tyle czasu miała kolkę!? Jak ząbkowała?! Jak stawiała pierwsze kroczki?! Gdzie byłeś za każdym razem kiedy pytała o tatę!? Gdzie?!! Gdzie ty wtedy byłeś? Nie chciałam od ciebie nic i teraz też nie chcę. Nie zabierzesz mi jej. Po moim trupie.- kobieta odeszła kilka metrów i usiadła na ławce.
Piotr: Masz rację nie było mnie, ale Hana ja nie chcę się kłócić. Kocham Cię.
Hana: To dlaczego wyjeżdżasz?- spojrzała na ukochanego...
,,Tak to już jest gdy na kimś ci zależy. Zaangażujesz się, zakochasz się , przeżyjesz najwspanialsze dni w swoim życiu, a później zostaniesz sama. Bez żadnego konkretnego wyjaśnienia"

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz