Hana:Czekaj. (przegrzebuje torebkę nagle wypada zdjecie przedstawiające ich przytulonych do siebie. Piotr je podnosi )
Piotr:Czyli jednak się znamy , tak!?
Hana:Później Ci to wytłumaczę,a Marta to twoja koleżanka ze Studiów.
Piotr: Czekaj ja też jadę. Po drodze mi wszystko wytłumaczysz.
Hana: Ok. Ale pospiesz się.
(Jadą samochodem )
Piotr: Powiesz mi co tu się dzieje?
Hana: Tak znamy się, byłeś moim chłopakiem. Marta to moja i Twoja przyjaciółka. Powiesz mi jak to się stało że ty niczego nie pamiętasz?
Piotr:Nie chcę o tym rozmawiać.
Hana:Okey (wychodzi z auta)Wrócę taksówką.
Piotr: Pa. (Hana odchodzi od samochodu po pogrzebie umawia się w kawiarni ze swoją przyjaciółką Elą. )
Ela: Możesz mi powiedzieć o co tu chodzi?
Hana: Gdzie?
Ela: Spotykasz mężczyznę po sześciu latach. On Cię tak po prostu zostawił. Ma żonę dziecko i co on tu z Tobą robi?
Hana: Ja go nadal kocham
Ela: A on chyba Ciebie też skoro zostawia żonę
Hana: Wiesz trudno w to uwierzyć, ale on niczego nie pamięta
Ela: Jaśniej nie czaje.
Hana: Nie pamięta mnie, Marty.
Ela: Przecież to nie możliwe
Hana: Poznałam go przez przypadek. Łucja poszła i powiedziała że na pewno jest jej tatą.
Ela: To on wie?
Hana: Nie ,powiedziałam że Łucja go z kimś pomyliła
Ela: Taa... Nie pamięta, a teraz zostawił Emilie i przyjechał z tobą. Może mi zaraz powiesz że macie jeden pokój w hotelu
Hana: Tak ale to przez pomyłkę.
Ela: Nie wierze..
Hana:Za Emilie wyszedł tylko ze względu na dziecko. Stwierdził że nie chciał aby jego dziecko było wychowywane tylko przez matkę
Ela: Hana? Uwierzyłaś mu w to. Nie bądź głupia. Nie związuj się z nim
Hana: A właśnie . Poznałam takiego Marka.
Ela:Ii?
Hana: No fajny jest. Łucja go lubi.
Ela: No to na co czekasz? Bierz się za niego
Hana: Ela,ale ja nie potrafię pokochać innego mężczyzny. Tym bardziej teraz. Jak go znalazłam
Ela: Hana proszę Cię. Jak możesz kochać takiego drania ?!
Hana:Ojca mojej córki !
Ela:Myślę że on ciągle cie oszukuje
Hana:Ja tak nie myślę. Wiesz co będę lecieć
Ela:Powiedziałam coś źle?
Hana: Nie to nie o to chodzi. Pa
Ela: I co zadzwonisz po niego? !!
Hana: Nie, po taksówkę Pa
(...)
Piotr: Co tak szybko? (pyta piotr widząc wchodzącą Hane do pokoju)
Hana:Tak wyszło.
Piotr:To teraz mamy czas tylko dla siebie?
Hana:Mhm (całuje go)
(...)
(leżą na łóżku wtuleni do siebie)
Piotr:Hana?
Hana:No?
Piotr: Czemu nie chcesz żeby Łucja była na urodzinach Antka ?
Hana: No. Nie chcę.
Piotr: Wiesz ile znam przypadków, że od dziecka ktoś był "parą" a potem gdy już byli dorośli stworzyli piękną rodzinę.
Hana: No właśnie.
Piotr: O co Ci chodzi?
Hana:O nic. Skończmy już tę rozmowę (ubiera się i wstaje. Zaczyna robić kolację)
Piotr: Nie rób. Wyjdziemy gdzieś
Hana: Mi tu dobrze
Piotr: chodź.
(...)
Po kolacji Hana i Piotr poszli spać kolejnego dnia wrócili do Warszawy. Oczywiście Piotr najpierw odwiózł Hane do domu,a dopiero potem wrócił do siebie. Piotr wszedł do domu.
Łucja: Cześć wujek. Chodź ciocia zrobiła obiad.
Piotr: Już idę (dziewczynka chwile popatrzyła na Piotra)
Łucja: Gdzie mamusia.
Piotr: Nie wiem. A wróciła już?
Łucja: Chyba nie bo po mnie nie przyjechała.
Emilia: Łucja? Jest już wujek?
Piotr: Tak jestem
Emilia: To chodźcie na obiad.
Piotr:Już idziemy. (Idzie do jadalni)
Emilia: Nie wiesz czy Hana już wróciła?
Piotr: Nie wiem, ale mogę do niej zadzwonić
Emilia: To zadzwoń może przyjdzie do nas na obiad.
Piotr: Ok ( wybiera numer ,dzwoni)
Hana:(...)
Piotr: Jesteś już w Warszawie?
Hana: (...)
Piotr: To wpadnij po Łucje przy okazji Emilia zrobiła przepyszny obiad
Hana:(...)
Piotr: Okey czekamy.Pa (rozłącza się) Zaraz będzie
Emilia: To dobrze (dzwonek do drzwi) O chyba przyszła.Otworzysz?
Piotr: Jasne.( podchodzi do drzwi i je otwiera)
Hana: Cześć
Piotr: Hej wejdź
Hana: Nie, wezmę tylko Łucje ( do przedpokoju weszła Emilia)
Emilia: Zapraszam
Hana: Nie dziękuję
Łucja: Mamusia!!
Hana: Cześć kochanie ( przytula małą)
Łucja: A zostaniemy jeszcze na obiad ?
Hana: Kochanie...
Emilia: No widzi pani..
Hana: Hana ( podaje jej rękę)
Emilia: Emilia. To co? Zostajecie?
Łucja: Tak ciociu zostajemy.
Hana: Okey ale tylko chwilę
Wszyscy usiedli przy stole. Po zjedzonym posiłku. Dzieci poszły się bawić. Dorośli zaczęli rozmowę
Emilia: Uroczą ma pani córkę
Hana: Tak, jest całym moim światem.
Emilia: Nasz Antoś też.
Hana: Przystojniak
Piotr: Po tatusiu
Hana: Będę leciała.
Emilia: Już?
Hana: Tak. Łucja!
Łucja: Już idę
Hana: Dziękuję bardzo za opiekę nad Łucją
Emilia: Nie ma za co. Grzeczna dziewczynka. Kochanie odprowadź Hane
Piotr: Jasne
Kobieta z córką i Piotrem wychodzą z domu Łucja wybiegła szybciej.
Piotr: O co ci chodzi?
Hana: Nie rozumiem
Piotr: Po moich słowach wręcz odbiegłaś od tego stołu.
Hana: ( w jej oczach pojawiły się łzy ) Mam dość
Piotr: Czego ?
Hana: Patrzenia na taką szczęśliwą rodzinę.
Piotr: Naprawdę?
Hana: Co naprawdę?
Piotr: Naprawdę myślisz że jest szczęśliwa?
Hana: Wygląda jak by była.
Piotr: Pozory mylą.
Hana: O co chodzi?
Piotr: Kocham ciebie Hana nie ją !
Hana: Nie Piotr Wracaj do Emili. Mu sobie poradzimy.
Piotr: Hana Kocham Cię
kiedy next??/???
OdpowiedzUsuńNieawno wstawiłam na drugim blogu więc tu będzie za ok. miesiąc
Usuń